Błąd, który niszczy wiarygodność
Najczęstszym błędem w relacjonowaniu wyborów jest sprowadzanie zupełnie różnych rzeczy do jednego słowa: sfałszowane. Farma trolli kupująca reklamy na Facebooku, sąd unieważniający głosowanie z powodu dokumentów, obcy wywiad wykradający e-maile i urzędnik fabrykujący protokół wyników to nie to samo zdarzenie. Potraktuj je jak jedno, a nie można ci już ufać w opisie żadnego z nich.
Dlatego pierwszą rzeczą, jaką robi ta baza, jest odmowa wrzucania wszystkiego do jednego worka. Każde ustalenie trafia do dokładnie jednej z pięciu kategorii.
Pięć kategorii
-
Fałszerstwo wyniku. Zapisane liczby nie odzwierciedlają oddanych głosów — dosypywanie głosów, fabrykowanie protokołów, manipulacja liczeniem. To najpoważniejszy z możliwych zarzutów, więc odnotowujemy go tylko wtedy, gdy potwierdza to sąd, oficjalne unieważnienie albo wiarygodne ustalenie ekspertów.
-
Naruszenia procesu. Liczenie może być uczciwe, ale rywalizacja nie była sprawiedliwa: nierówny dostęp do mediów, represje wobec opozycji, nielegalne finansowanie, kupowanie głosów, wykorzystanie zasobów państwa.
-
Zagraniczna ingerencja. Obce państwo lub jego pośrednicy działający przeciwko wyborom: cyberataki, wykradanie i publikowanie danych, ukryte finansowanie, podszywanie się pod media lub instytucje.
-
Operacje informacyjne. Skoordynowane, nieautentyczne działania mające manipulować tym, co ludzie widzą — farmy trolli, sieci fałszywych mediów lokalnych, ukryte reklamy polityczne. Ta kategoria może być zagraniczna lub krajowa.
-
Anomalie statystyczne. Wzorce w danych, które wyglądają nietypowo. Mogą uzasadniać dokładniejsze zbadanie, ale same w sobie nie są dowodem fałszerstwa i zawsze publikujemy je wraz z ich ograniczeniami.
Przypadek wzorcowy: Stany Zjednoczone, 2016
Utrzymaj w głowie dwa zdania naraz:
- Rosyjska kampania wpływu, operacje w mediach społecznościowych oraz wykradanie i publikowanie materiałów wymierzone w wybory w USA w 2016 r. zostały udokumentowane — przez amerykańską wspólnotę wywiadowczą, komisję wywiadu Senatu i federalne akty oskarżenia.
- Tego, że systemy liczenia głosów zmieniły zapisany wynik, nie ustalono. Departament Bezpieczeństwa Krajowego ocenił, że systemy atakowane przez rosyjskie podmioty nie brały udziału w liczeniu głosów.
Oba zdania są prawdziwe w pełnej mocy. Ingerencja w otoczenie wyborów to rzecz realna i poważna. Jest to zarazem inne pytanie niż to, czy zmieniono liczenie. Dokumentacja, której można ufać, oddziela te dwie rzeczy — i wprost mówi, gdy drugiej z nich nie udowodniono.
Dlaczego kategorie mają poziomy pewności
Przypisanie ustalenia do właściwej kategorii to tylko połowa pracy. Druga połowa to powiedzenie, jak mocno dowody je wspierają. Dlatego każde ustalenie ma też poziom pewności — od potwierdzonego (wyrok sądu lub oficjalne ustalenie) po obalone (wiarygodnie zdementowane). Głośne twierdzenie, które okazuje się fałszywe, nie jest usuwane; jest zapisywane jako obalone, aby dementi stało się częścią trwałego zapisu.
Czytając stronę tutaj, patrz na oba sygnały: kategoria mówi, jakiego rodzaju rzecz jest twierdzona, a poziom mówi, jak bardzo jesteśmy pewni. Żaden z nich sam w sobie nie wystarcza.